niedziela, 26 października 2014

Ale program!!!



fot.A.Wojciulewicz


Bajeranckiego hasła jeszcze nie mam, a tu już by wypadało o programie coś wspomnieć. I to na poważnie. Jak tu jednak zachować powagę w sytuacji, gdy się wie, że taki radny to i tak nic nie może. Może to jedynie grupa wybrańców, mająca większość i na dokładkę jeszcze prezydenta. Tak to wtedy jest sens. Taki program ma Czas Mieszkańców, ja go popieram i tyle. Wielgusową na prezydenta i mamy pozamiatane. Ot i cała filozofia.
To co ja tam mam robić w tej radzie? Otóż to co uwielbiam czyli nic. A konkretnie takie „nic”, co robią lobbyści. Marudzić, ględzić, pisać pisemka, aby kilka rzeczy ruszyć z miejsca. Bo to tak działa. Wiercić w brzuchu urzędasom, aż wyjdzie na moje. A w sprawach mi obojętnych jak np. cena biletu MZK podnosić rękę jak mi kolega Wróbel lub Kowalska każą. Bo Kowalska wie, a ja nie.
Za czym to ja chciałbym lobbować? Otóż na pewno za utworzeniem Regionalnego Funduszu Filmowego. Zarządzanego przez menadżera wybranego w drodze konkursu, a nie z nadania Pana Michała w rewanżu za umizgi. I oczywiście razem z Bydgoszczą.
Druga sprawa to wyprowadzenie aresztantów na obrzeża miasta do nowych budynków. W lepsze, bezpieczniejsze warunki dla służby więziennej, dla aresztantów. A Okrąglak powinien zostać przekształcony w kolejną atrakcję turystyczną, nowoczesne muzeum na przykład „Wolności”. Sukces murowany.
A trzecie to lobbowanie na rzecz kultury niezależnej, ale to wiadomo, bo jakże mógłbym inaczej.
Te wszystkie pozostałe: drogi, tramwaje, parki, bezrobocie, aktywizacje wykluczonych zostawiam innym Czasomieszkańcom, tym co się na tym znają.
Koniec poważnego Gładycha. Teraz to co mniej poważne, ale jednakowoż istotne. A co nie zostało ujęte w programie CzM.
Pogonić komuchów z miasta, a na ich miejsce sprowadzić pszczoły. Populacja pszczół drastycznie spada a komuchów rośnie. A powinno być odwrotnie. Bez pszczół umrzemy z głodu, a od nadmiaru PZPR-owskich działaczy też. Wszystko rozkradną, rozpieprzą i poupychają w rodzinnych spiżarniach, nawet hot-dogi.
Podarować Bydgoszczy Motoarenę tylko za koszty przesyłki. Ten piękny gest zakończy odwieczną wojnę między naszymi miastami i zniweluje nasze długi.
Mianować dożywotnio Pana Michała gubernatorem Madagaskaru i wysłać go tam na koszt toruńskiego podatnika. Poczym zerwać stosunki dyplomatyczne z tą niedoszłą kolonią Polski.
Ogłosić Toruń miastem wolnym od disco-polo.
Wprowadzić podatek od zerkania na pomniki. Uzasadni to ich istnienie i zwiększy wpływy do budżetu. Wyjątek stanowi pomnik autorstwa prof. Kazimierza Zemły. W tym wypadku to Miasto będzie płacić odszkodowanie oglądającym.
Codziennie ,o zmierzch sadzać z latarką emerytowanego szefa TCM-u na „Zielonym Pomoście” w celu dokończenia tego kosztownego pomysłu .
I wtedy gdy odejdzie stare a nastanie nowe ludzie będą się uśmiechać, będą życzliwi i nawet „hecer” straci ochotę do hejtowania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz